PodcastsHealth & WellnessZwierciadło Podcasty

Zwierciadło Podcasty

Zwierciadło
Zwierciadło Podcasty
Latest episode

358 episodes

  • Zwierciadło Podcasty

    „Miłość do każdego dziecka jest inna”. Dlaczego niektóre matki są zazdrosne o córki i co robią nam mity o macierzyństwie? | „Przerwa na kawę z Kasią Miller o miłości” odc. 2

    15/05/2026 | 49 mins.
    „Dzieci trzeba chcieć. Dzieci są egocentryczne” – mówi Katarzyna Miller w 2. odcinku podcastu „Przerwa na kawę z Kasią Miller o miłości”. I już po kilku minutach rozmowy wiadomo, że nie będzie to kolejna cukierkowa opowieść o macierzyństwie jako spełnieniu kobiecego losu. Joanna Olekszyk, redaktorka naczelna „Zwierciadła”, razem z psycholożką biorą pod lupę najbardziej utrwalone i okrutne mity dotyczące bycia matką. Sponsor partnerem odcinka jest marka Pandora.
    Macierzyństwo wciąż bywa przedstawiane jak stan naturalnej łaski: kobieta rodzi dziecko, natychmiast zalewa ją fala miłości, intuicja działa bezbłędnie, a jej życie nabiera sensu.
    Instynkt macierzyński? „Miłość nie zawsze spada z nieba”
    Jednym z najmocniej zakorzenionych przekonań jest wiara w automatyczny instynkt macierzyński. Kobieta ma „wiedzieć”, „czuć”, „rozumieć”. Tymczasem Katarzyna Miller mówi wprost: „Dzieci trzeba chcieć. Dzieci są egocentryczne”.
    To zdanie wybrzmiewa mocno właśnie dlatego, że odbiera macierzyństwu fałszywy romantyzm. Psycholożka przypomina, że dziecko nie pojawia się po to, by uleczyć dorosłych z samotności, nadać życiu sens albo skleić relację. Ono przede wszystkim potrzebuje uwagi, czasu i emocjonalnej obecności. A to oznacza ogromne obciążenie – również psychiczne.
    W rozmowie pojawia się ważny wątek kobiecego wstydu. Bo co, jeśli miłość nie przychodzi od razu? Co, jeśli zamiast wzruszenia pojawia się lęk, zmęczenie albo poczucie utraty dawnego życia? Miller podkreśla, że takie emocje nie czynią nikogo złą matką. Czynią ją człowiekiem.
    Matka wie najlepiej? Niekoniecznie
    Przez dekady kobiety słyszały, że „matczyna intuicja” jest nieomylna. Tymczasem Miller przypomina, że wielu dorosłych do dziś nosi w sobie ślady dziecięcych rozczarowań i niespełnionych obietnic.
    Psycholożka przywołuje osobiste wspomnienie: „Nie zapomnę, jak nie spałam całą noc, bo mama obiecała iść ze mną na grzyby”.
    Z takich pozornie drobnych scen buduje się dziecięce poczucie bezpieczeństwa. Nie z perfekcyjnych metod wychowawczych ani modnych poradników. Dziecko nie potrzebuje matki idealnej. Potrzebuje przewidywalności, obecności i emocjonalnej prawdy.
    Rozmowa pokazuje też, jak niebezpieczne bywa przekonanie, że rodzic „wie lepiej”, czego dziecko potrzebuje. Czasem pod hasłem troski ukrywa się kontrola. Czasem – własne lęki.
    Czy matka kocha wszystkie dzieci tak samo?
    To jeden z najbardziej tabuizowanych tematów. Bo kultura wymaga od matek miłości identycznej, równej, sprawiedliwej. Katarzyna Miller mówi jednak otwarcie: „Miłość macierzyńska jest inna do każdego dziecka”.
    I właśnie ta szczerość sprawia, że podcast „Przerwa na kawę z Kasią Miller” działa mocniej niż kolejny poradnik o idealnym rodzicielstwie. Nie daje prostych recept. Nie moralizuje. Zamiast tego pozwala kobietom odetchnąć od presji perfekcji.
    To rozmowa o macierzyństwie bez instagramowego filtra. O zmęczeniu, ambiwalencji, czułości i granicach. Ale też o tym, że dobra matka nie musi być święta. Wystarczy, że pozostanie prawdziwa.
    Miłość ma więcej niż jedną twarz
    Partnerem odcinka jest marka Pandora, która w kampanii BE LOVE przypomina o czymś, co wybrzmiewa również w rozmowie Joanny Olekszyk i Katarzyny Miller: że miłość nie zawsze wygląda tak, jak pokazują ją filmy czy media społecznościowe. Nie zawsze jest łatwa, spektakularna i bezwarunkowo piękna.
    Czasem miłość oznacza stawianie granic. Czasem troskę o siebie. Czasem umiejętność powiedzenia: „nie jestem idealna”. I właśnie dlatego kampania Pandora BE LOVE tak dobrze koresponduje z tematem tego odcinka – pokazuje różne odcienie bliskości: miłość rodzinną, przyjacielską, partnerską, ale też tę skierowaną do samej siebie.
    Bez lukru, za to z autentycznością. Bo być może najważniejsze relacje w naszym życiu to nie te najbardziej widowiskowe, ale te najbardziej prawdziwe.
    Więcej o kampanii BE LOVE i kolekcjach marki znajdziesz na Pandora.
  • Zwierciadło Podcasty

    „Nie histeryzuj” to nie wsparcie, a brak szacunku. Dr Aleksandra Piotrowska o zawstydzanych emocjach | „Dylematy mamy i taty”, odc. 4

    13/05/2026 | 56 mins.
    „Emocje są kawałkiem nas, równie ważne jak pamięć czy postrzeganie. Emocje służą nam do motywacji. A u nas w kraju standardem jest MO — miłość obywatelska” — mówi psycholożka, dr Aleksandra Piotrowska w podcaście „Dylematy mamy i taty”, prowadzonym przez Alinę Gutek, zastępczynię redaktorki naczelnej magazynu „Zwierciadło”. I właśnie od emocji — tych dziecięcych, ale też naszych, dorosłych — zaczyna się rozmowa o lękach, które coraz częściej przestają być chwilowym etapem rozwoju, a stają się sygnałem alarmowym. Sponsorem odcinka podcastu jest BOIRON.
    Jeszcze kilka lat temu dziecięce lęki często traktowano jak fanaberię albo przejaw nadwrażliwości. Dziś psychologowie alarmują: liczba dzieci i nastolatków z objawami zaburzeń lękowych oraz depresyjnych rośnie dramatycznie. Problemy ze snem, wycofanie, bóle brzucha przed szkołą, ataki paniki, izolowanie się od rówieśników — to nie są „gorsze dni”, które zawsze mijają same.
    W rozmowie z Aliną Gutek psycholożka, dr Aleksandra Piotrowska podkreśla, że kluczowe jest odróżnienie naturalnego strachu od lęku, który zaczyna dezorganizować codzienność dziecka. Strach ma konkretny obiekt: ciemność, psa, hałas, sprawdzian. Lęk jest bardziej rozlany — często trudny do nazwania nawet dla dorosłego, a co dopiero dla kilku- czy kilkunastolatka.
    I właśnie dlatego tak ważna staje się uważność rodziców. Nie na oceny. Nie na „grzeczność”. Tylko na zmianę funkcjonowania.
    Czerwone flagi, których nie warto ignorować
    Dziecko nagle przestaje spotykać się z przyjaciółmi. Coraz częściej boli je brzuch przed wyjściem do szkoły. Zamyka się w pokoju. Reaguje złością albo płaczem na sytuacje, które wcześniej były neutralne. Nie śpi. Nie je. Albo przeciwnie — ucieka w jedzenie, ekran, całkowite odcięcie.
    To moment, w którym rodzic powinien przestać pytać: „czy ono nie przesadza?” i zacząć zastanawiać się: „co ono próbuje mi powiedzieć?”.
    Dr Piotrowska zwraca uwagę, że dzieci bardzo często nie mają języka do opisywania własnych stanów emocjonalnych. Zamiast powiedzieć „boję się”, mówią: „nie chcę iść do szkoły”, „boli mnie głowa”, „zostaw mnie”. Problem w tym, że dorośli nadal zbyt często odpowiadają zawstydzaniem.
    „Jak słyszymy: ‘nie histeryzuj’, ‘chciałabym mieć twoje problemy’ — to jest brak szacunku” — mówi psycholożka. I dodaje, że podobne komunikaty uczą dziecko jednego: że jego emocje są nieważne albo niepożądane.
    „Swoje nerwy możesz sobie w kieszeń wsadzić”
    W polskiej kulturze emocje dzieci nadal bywają traktowane jak problem wychowawczy, a nie informacja. Złość? Niegrzeczność. Płacz? Manipulacja. Lęk? Przesada.
    „Swoje nerwy to możesz sobie w kieszeń wsadzić. Dzieci wciąż są tak zawstydzane przez nauczycieli. Ten przekaz pokazuje, że dzielimy emocje na dobre i złe, które u grzecznego dziecka nie powinny się pojawić” — zauważa dr Piotrowska.
    To szczególnie niebezpieczne w przypadku dzieci wysoko wrażliwych, perfekcyjnych albo tych, które od najmłodszych lat słyszą, że „muszą sobie radzić”. Bo dzieci, które nigdy nie uczą się mówić o emocjach, często zaczynają mówić o nich ciałem.
    Bólami brzucha. Bezsennością. Tikami. Wycofaniem. Agresją.
    Nawet po latach można odbudować relację
    Dla wielu rodziców najbardziej poruszający może okazać się fragment o poczuciu winy. O tym, że wychowywali „tak jak ich wychowano”. Że sami nie słyszeli „kocham cię”, więc trudno im dziś mówić to własnym dzieciom.
    „W wielu dzisiejszych domach dorośli mają kłopot, żeby powiedzieć: ‘kocham cię’. Po co to mówić, wystarczy, że ci samochód umyję” — zauważa psycholożka z charakterystyczną dla siebie ironią.
    „To nie jest tak, że nie da się zbudować na nowo relacji z dzieckiem, nawet jeśli przez 10 lat popełnialiśmy błędy” — mówi dr Piotrowska.
    Bo dzieci nie potrzebują perfekcyjnych rodzin. Potrzebują dorosłych, którzy potrafią zauważyć, że za złością, wycofaniem albo „histerią” bardzo często stoi po prostu lęk.
    Sponsorem odcinka podcastu jest BOIRON.
  • Zwierciadło Podcasty

    „Ciało wie”. Dekalog kobiety spełnionej dr. Tadeusza Oleszczuka i Aldony Luterek | „Ukryte piękno”. odc. 24

    11/05/2026 | 1h 15 mins.
    Spotykam osoby pogubione. Kobieta ma 50 lat i mówi: nie wiem, kim jestem. Mówię wtedy, zrób sobie rytuał, uczcij ten moment, bo to może być pierwszy dzień twojego nowego życia - mówi Aldona Luterek, soul coach®, właścicielka marki kosmetycznej Phenomé w podcaście „Ukryte piękno” . - Ciało to nasz przyjaciel. Ono nam mówi, jak mamy żyć - dodaje dr Tadeusz Oleszczuk. Jak przestać je traktować jak projekt do poprawy, a zacząć widzieć w nim przestrzeń życia i za czym tęsknią kobiety dojrzałe? Sponsorem odcinka jest marka kosmetyków naturalnych Phenomé.
    Dojrzałe ciało przez lata opisywano językiem braku: mniej jędrności, mniej energii, mniej możliwości. A gdyby odwrócić tę narrację? W podcaście „Ukryte piękno” Magdalena Kuszewska rozmawia z dr. Tadeuszem Oleszczukiem i Aldoną Luterek, soul coachem® i właścicielką marki Phenomé o tym, jak wspierać ciało zamiast z nim walczyć i je krytykować? - Bo – jak mówi ginekolog: ono wie. I jeśli tylko damy mu głos, może nas zaskoczyć.
    Ciało to nie problem - to relacja
    Moment, w którym zaczynamy patrzeć na ciało jak na „problem do rozwiązania”, przychodzi często niepostrzeżenie. Zaczyna się od drobnych korekt, kontroli, porównań. Kończy – napięciem i poczuciem, że ciągle jesteśmy „nie dość”.
    Tymczasem, jak podkreśla dr Tadeusz Oleszczuk: „ciało to nasz przyjaciel. Ono nam mówi, jak mamy żyć. Ono się adaptuje.” Problem w tym, że rzadko słuchamy.
    Aldona Luterek widzi to w swojej pracy codziennie: kobiety zmęczone, przebodźcowane, odcięte od siebie. „W trakcie sesji soul coachingowych® i numerologicznych słyszę od kobiet, że śpią po sześć godzin” – mówi. I dodaje: to nie jest kwestia braku wiedzy, to kwestia decyzji.
    Bo zmiana zaczyna się od zatrzymania. „Pośpiech nie pozwala na podjęcie dobrych decyzji, trzeba się zatrzymać. Podjąć decyzję, że coś chcę zrobić inaczej” – podkreśla Luterek.
    Dojrzałe ciało – rachunek za styl życia
    Dojrzałość nie przychodzi nagle, jest konsekwencją. Często bardzo konkretną.
    Na pytanie Magdaleny Kuszewskiej o to, co dzieje się w ciele po czterdziestce i pięćdziesiątce, dr Oleszczuk odpowiada bez złudzeń:
    „To są konsekwencje codziennych nawyków przez ostatnie 15 lat. Jeśli kobieta nie dbała o siebie, mało spała, jadła byle co, to jak spadnie kurtyna estrogenowa, to wychodzi wszystko, o czym ciało szeptało przez lata.”
    I dodaje coś, co wybrzmiewa jak ostrzeżenie, ale też jak wezwanie do uważności: „Przecież 80% nowotworów jest po 45. roku życia.”
    To nie jest narracja strachu, tylko odpowiedzialności, bo ciało nie karze, tylko informuje.
    Multitasking? Droga donikąd
    Współczesna kobieta jest mistrzynią zarządzania. Zadaniami, emocjami, relacjami. Tylko że to mistrzostwo ma swoją cenę.
    „Multitasking nas rozjeżdża” – mówi wprost dr Oleszczuk.
    I trudno się z tym nie zgodzić. Ciągłe przełączanie uwagi, życie w trybie „więcej, szybciej, lepiej” oddala nas od podstawowego pytania: czego naprawdę potrzebuję?
    W tej perspektywie luksus zmienia znaczenie. „Luksus to nie jest pęd” – słyszymy w podcaście. Luksus to czas. Sen. Uważność. Decyzja, by nie robić wszystkiego.
    Punkt zwrotny: „nie wiem, kim jestem”
    Dojrzałość bywa momentem kryzysu. Ale – jak pokazuje rozmowa – może być też początkiem.
    Aldona Luterek opowiada o kobietach, które przychodzą do niej z jednym zdaniem: „Mam 50 lat i nie wiem, kim jestem.”
    Jej odpowiedź jest zaskakująco prosta: „Zrób sobie rytuał, uczcij ten moment, bo to może być pierwszy dzień twojego nowego życia.”
    To odwrócenie perspektywy jest kluczowe. Zamiast traktować zmianę jak stratę, można zobaczyć w niej przestrzeń.
    Czułość zamiast krytyki
    Jednym z najbardziej poruszających wątków rozmowy jest temat czułości wobec własnego ciała.
    „Łatwiej dajemy czułość drugiemu człowiekowi, a nie sobie” – zauważa Luterek.
    A przecież to właśnie relacja z własnym ciałem jest tą najdłuższą i to najbardziej wymagającą.
    Sponsorem odcinka podcastu „Ukryte piękno” jest marka kosmetyków naturalnych Phenomé.
  • Zwierciadło Podcasty

    „Model trzech foteli nie działa”. Dr Tomasz Anyszek o kortyzolu i stresie, który może zmieniać wyniki badań | „Jak zdrowie”, odc. 15

    05/05/2026 | 51 mins.
    „Błędny wynik jest gorszy niż brak wyniku” – mówi dr n. med. Tomasz Anyszek. W podcaście „Jak zdrowie” prowadzonym przez Annę Augustyn-Protas tłumaczy, jak stres – często niedostrzegany i bagatelizowany – potrafi zmieniać wyniki badań krwi, imitować choroby i wprowadzać nas w diagnostyczne pułapki. To opowieść o tym, dlaczego zanim zaczniemy leczyć liczby, powinniśmy przyjrzeć się własnemu życiu. Sponsorem odcinka jest Diagnostyka.
    Z pozoru to tylko liczby: glukoza, CRP, lipidogram. W praktyce – zapis stylu życia, napięcia, niewyspania i emocji, których nie dopuszczamy do głosu. W odcinku podcastu „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas rozmawia z internistą i specjalistą diagnostyki laboratoryjnej i zdrowia publicznego dr. Tomaszem Anyszkiem o tym, jak stres przenika do biologii i dlaczego czasem to nie choroba zniekształca wyniki badań, ale… nasze życie.
    Psychika zapisana w liczbach
    Badania krwi uchodzą za najbardziej obiektywny zapis naszego zdrowia. Liczby nie kłamią – powtarzamy. A jednak coraz więcej danych pokazuje, że mogą opowiadać historię znacznie bardziej złożoną, niż tylko fizjologia.
    W stanie stresu organizm przełącza się w tryb przetrwania. Wzrasta poziom hormonów stresu, zmienia się metabolizm, przyspiesza akcja serca. To reakcje, które mają nas chronić – ale w dłuższej perspektywie zaczynają zaburzać równowagę.
    – „Jak najbardziej – zupełnie inne wyniki krwi mamy, jeśli pójdziemy zrelaksowani na badanie, a inne jeśli zestresowani. Chodzi o hormony, m.in. kortyzol” – wyjaśnia dr n. med. Tomasz Anyszek i dodaje: „Poziom kortyzolu to podstawowy wyznacznik stresu”.
    Kortyzol nie działa w próżni. Wpływa na poziom glukozy, gospodarkę lipidową, ciśnienie tętnicze, a także funkcjonowanie układu odpornościowego. To dlatego wyniki badań mogą być tak wrażliwe na to, co dzieje się w naszej głowie.
    Wynik to nie diagnoza
    Jednym z najważniejszych wątków rozmowy jest ryzyko nadinterpretacji badań. W świecie, w którym dostęp do diagnostyki jest coraz łatwiejszy, łatwo zapomnieć, że liczby wymagają kontekstu.
    Przewlekły stres potrafi zmieniać wyniki w sposób, który imituje chorobę. Podwyższone markery stanu zapalnego, zaburzony poziom cukru czy nieprawidłowy lipidogram nie zawsze oznaczają rozwijającą się patologię.
    – „Przewlekły stres może wskazywać na choroby, których nie ma” – podkreśla specjalista.
    A zaraz potem dodaje ostrzeżenie: „Błędny wynik jest gorszy niż brak wyniku”. Bo nieprecyzyjna interpretacja może prowadzić do niepotrzebnych badań, leczenia i – co równie istotne – przewlekłego niepokoju.
    Życie w trybie przeciążenia
    Jednym z najbardziej podstępnych aspektów przewlekłego stresu jest to, że często go nie rozpoznajemy. Objawy – zmęczenie, rozdrażnienie, problemy ze snem – traktujemy jako naturalny element codzienności.
    Tymczasem to sygnały ostrzegawcze.
    – „Model trzech foteli nie działa – praca, samochód, dom” – mówi dr n. med. Tomasz Anyszek.
    Brak ruchu, brak regeneracji i brak realnego odpoczynku sprawiają, że organizm funkcjonuje w permanentnym napięciu. A to środowisko, w którym wyniki badań prędzej czy później zaczną się zmieniać.
    Kiedy warto powtórzyć badania
    Nie każdy wynik powinien być interpretowany natychmiast i dosłownie. Okoliczności, w jakich wykonujemy badania, mają ogromne znaczenie.
    Jeśli towarzyszy nam silny stres, brak snu czy przeciążenie – warto rozważyć powtórzenie badań w bardziej stabilnym stanie. To nie podważanie diagnostyki, lecz jej uzupełnienie.
    Wynik badania to nie fotografia w próżni. To zapis konkretnego momentu – również emocjonalnego.
    Najprostsze rzeczy, które działają
    Na koniec zostaje to, co najtrudniejsze: konsekwencja w prostych działaniach: regularne badania, sen, ruch, odpoczynek, uważność. Bez spektakularnych rozwiązań i skrótów. Za to z rosnącą świadomością, że ciało mówi do nas nie tylko wtedy, gdy choruje – ale także wtedy, gdy jest przeciążone.
    Sponsorem odcinka jest Diagnostyka.
  • Zwierciadło Podcasty

    „Na nogach mam wytatuowane memy z internetu”. Kuba Rafalski jako psycholog i stand-uper bez taryfy ulgowej | „Mężczyzna jest człowiekiem”, odc. 15

    30/04/2026 | 58 mins.
    „Często czuję się samotny. Jednak czucie się samotnym nie jest tym samym, co bycie samotnym” – mówi Kuba Rafalski w rozmowie z Beatą Biały w 15. odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem”. Psycholog, komik i twórca internetowy pokazuje, jak śmiech miesza się z refleksją, a stand-up staje się narzędziem mówienia o sprawach, o których przez lata mężczyźni milczeli. Czy mężczyzna w Polsce ma dziś prawo być kruchy, niepewny, samotny – i czy w ogóle ktoś chce tego słuchać?
    W najnowszym odcinku podcastu Zwierciadła Beata Biały zaprasza do rozmowy Kubę Rafalskiego – stand-upera i psychologa, który z równą swobodą operuje żartem, co ciszą. Zapraszamy na spotkanie o granicach humoru, męskiej depresji i o tym, dlaczego śmiech bywa czasem ostatnią formą obrony.
    Stand-up to nie terapia
    Kuba Rafalski należy do tej generacji komików, którzy nie uciekają w bezpieczne schematy. Jego występy, znane z klubów stand-upowych i internetu, często dotykają tematów trudnych: choroby, samotności, relacji. Popularność zdobył dzięki autentyczności i odwadze – nie tylko scenicznej, ale też osobistej.
    Jak sam przyznaje, droga do tego miejsca nie była oczywista. Kuba choruje na rdzeniowy zanik mięśni (SMA), porusza się na wózku, za to aktywnością intelektualną mógłby obdzielić co najmniej kilka osób. Z wykształcenia jest psychologiem, a z zawodu terapeutą i komikiem. „Miałem łatwiej, bo byłem chory od urodzenia i nie znałem innego życia” – rozbraja szczerością i jednocześnie podkreśla, że komedia to nie jest przestrzeń całkowicie wolna od zasad. „To zły pomysł, żeby testować żarty na rodzinie i znajomych” – dodaje. Bo choć scena daje wolność, to relacje prywatne rządzą się innymi prawami.
    Gdzie kończy się żart?
    Jeden z bardziej popularnych występów Kuby dotyczy wizyty w hospicjum. „Czy są tematy, z których nie wolno żartować?” – pyta Beata Biały. Rafalski podaje swoje kryterium i przywołuje doświadczenie. „Byłem na open mic’u: młody, niedoświadczony komik żartował do kobiety, ofiary napastnika na kampusie na Uniwersytecie Warszawskim, zbyt krótko po tej tragedii, widzowie źle to przyjęli”. Dodaje też: „Na pewno nie żartowałbym z osób, które nie mogą się obronić jak np. Kamil, ofiara przemocy domowej”. To ważne rozróżnienie – nie chodzi o zakazy, ale o świadomość i o to, kto jest celem żartu, czy ma możliwość odpowiedzi.
    Czułość i ironia
    Choć rozmowa dotyka ciężkich tematów, nie brakuje w niej lekkości. Rafalski z uśmiechem opowiada: „Na nogach mam wytatuowane memy z internetu”. Ten detal mówi o nim więcej niż niejedna analiza – dystans do siebie, zanurzenie w kulturze cyfrowej i potrzeba oswajania rzeczywistości poprzez humor. Taka właśnie ta mieszanka – czułości i ironii – sprawia, że jego głos wybrzmiewa tak wyraźnie. Nie moralizuje, nie poucza, raczej zaprasza do wspólnego namysłu.
    Nie ma w tym pozy teatralnej ani potrzeby imponowania. „Nie chcę nikomu nic udowadniać” – deklaruje. Brzmi to niemal jak manifest pokolenia zmęczonego presją sukcesu i nieustannego porównywania się z innymi.
    Męskość bez taryfy ulgowej
    Napięcie – między ciepłem a wymaganiem – dobrze oddaje doświadczenie wielu mężczyzn wychowanych w Polsce. Bez przyzwolenia na słabość, bez języka do mówienia o emocjach. Nic dziwnego, że dziś coraz częściej mówi się o zjawisku, które Rafalski nazywa wprost: „ile mamy teraz tzw. męskiej depresji”. Nie jest to tylko diagnoza społeczna, ale także osobiste wyznanie. „Często czuję się samotny. Jednak czucie się samotnym nie jest tym samym, co bycie samotnym” – podkreśla i zawiera całą ambiwalencję współczesnej męskości: obecność ludzi wokół i jednoczesne poczucie izolacji.
    Rozmowa z Kubą Rafalskim stawia ważne pytanie: czy jesteśmy gotowi uznać, że mężczyzna – tak jak każdy – ma prawo do słabości, wątpliwości i emocji, które nie mieszczą się w stereotypie?
More Health & Wellness podcasts
About Zwierciadło Podcasty
„Zwierciadło Podcasty” to rozmowy o psychologii, kulturze, wychowaniu, podróżach i dobrym życiu. Naszymi gośćmi są znani eksperci, badacze oraz ludzie zaangażowani w promocję aktualnej i sprawdzonej wiedzy ze wszystkich tych dziedzin.
Podcast website

Listen to Zwierciadło Podcasty, Ready To Be Real by Síle Seoige and many other podcasts from around the world with the radio.net app

Get the free radio.net app

  • Stations and podcasts to bookmark
  • Stream via Wi-Fi or Bluetooth
  • Supports Carplay & Android Auto
  • Many other app features